rudra
before the bell for sleep
before the bell for sleep
sty 24th
nie ma już kotwic, są tylko kolekcje pereł.
/ colin stetson, fear of the unknown and the blazing sun
sty 17th
oderwać teraz od przedtem i potem, by niczego się nie bać. odcinać języki ostrzegającym. mając pełną błędów mapę, nie kierować się nią; iść według mchu porastającego ciemniejszą stronę lasu, według światła, instynktownie.
/ kammerflimmer kollektief, sie tranken regen; colin stetson, those who didn’t run; colin stetson, from no part of me could i summon a voice; dictaphone, the e.song; arms and sleepers, rooftops/lanterns; soap&skin, boat turns toward the port
sty 5th
patrzenie z bliska rozmywa obraz, kawałkuje ludzi na wyrwane z kontekstu kończyny i słowa, którym przyglądać się można bez końca, nie odnajdując związku między nimi a tym, co pełne, więc prawdziwe. wystarczy kilka kroków, kilkaset mil, by obce i nieprzyjazne elementy złożyć w całość, dobrze znaną i oswojoną.
odsunąć się, by widzieć wyraźniej.
/ portico quartet, ruins; burial & four tet, moth; radikal guru, new decade
sty 1st
gdybyśmy mieścili się w sobie, wszystko byłoby prostsze. niestety mamy swoje tereny zalewowe, potrzebujemy małych miast i wsi, które dają się połykać niczym plankton. potrzebujemy wszystkiego i niczego. omywamy ściany domów i dna łóżek, przeglądamy szafy i trącamy ramki zdjęć, pytając a to kto? i nie czekając na odpowiedź, wpływamy do kolejnych pokoi. dotykamy tam szpar w podłodze, przykładamy uszy do dzwoniących rur, a dzwoni w nich to samo, co w nas, tylko uwięzione. zmywamy kolory, zabierając je ze sobą jako pamiątki, a cofając się, zostawiamy gojący się powoli muł.
/ gazelle twin, i am shell i am bone; tom waits, shore leave