FEAR OF THE UNKNOWN AND THE BLAZING SUN

nie ma już kotwic, są tylko kolekcje pereł.

 

/ colin stetson, fear of the unknown and the blazing sun

 

MIEJSCE

oderwać teraz od przedtempotem, by niczego się nie bać. odcinać języki ostrzegającym. mając pełną błędów mapę, nie kierować się nią; iść według mchu porastającego ciemniejszą stronę lasu, według światła, instynktownie.

 

/ kammerflimmer kollektief, sie tranken regen; colin stetson, those who didn’t run; colin stetson, from no part of me could i summon a voice; dictaphone, the e.song; arms and sleepers, rooftops/lanterns; soap&skin, boat turns toward the port

SALVADOR BLIŻY

patrzenie z bliska rozmywa obraz, kawałkuje ludzi na wyrwane z kontekstu kończyny i słowa, którym przyglądać się można bez końca, nie odnajdując związku między nimi a tym, co pełne, więc prawdziwe. wystarczy kilka kroków, kilkaset mil, by obce i nieprzyjazne elementy złożyć w całość, dobrze znaną i oswojoną.

odsunąć się, by widzieć wyraźniej.

 

/ portico quartet, ruins; burial & four tet, moth;  radikal guru, new decade

LES FLEUVES DU MAL

gdybyśmy mieścili się w sobie, wszystko byłoby prostsze. niestety mamy swoje tereny zalewowe, potrzebujemy małych miast i wsi, które dają się połykać niczym plankton. potrzebujemy wszystkiego i niczego. omywamy ściany domów i dna łóżek, przeglądamy szafy i trącamy ramki zdjęć, pytając a to kto? i nie czekając na odpowiedź, wpływamy do kolejnych pokoi. dotykamy tam szpar w podłodze, przykładamy uszy do dzwoniących rur, a dzwoni w nich to samo, co w nas, tylko uwięzione. zmywamy kolory, zabierając je ze sobą jako pamiątki, a cofając się, zostawiamy gojący się powoli muł.

 

/ gazelle twin, i am shell i am bone; tom waits, shore leave